piątek, 10 lutego 2017

Otwórz mnie...

Jestem osobą , która nie lubi pisać recenzji książek. Mogę coś polecić, zasugerować, podać autora, tytuł, ale zazwyczaj  na tym się kończy.
Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może dlatego : 

 
Otwórz mnie i przeczytaj
A poznasz historię
Która utkwi w pamięci
Oderwie od rzeczywistości
Przeniesie w inne miejsca
I sprawi, że niemożliwe
nie istnieje
Katarynka


 

Wobec powyższego pragnę Wam zasugerować , przeczytanie poniżej wymienionych książek. Niestety , niektóre z nich zamierzam dopiero przeczytać. Aczkolwiek nic nie stoi na przeszkodzie, by o nich wspomnieć.


Na piedestale książka  Marysi 




 "Resztki pięknego snu jeszcze błądzą we mnie, a świadoma rzeczywistość przebija się, nie mniej wspaniała."











"


Każde z nas stworzyło swój własny świat
i w żaden wyobrażalny sposób nie można
było spleść ich w jeden."















 "Musiała mieć zawsze jakiś cel przed sobą, powód,
żeby wstać z ciepłego, przytulnego łóżka, coś, co da jej siłę
i energię na przeżycie dnia."















"Aby dotrzeć do celu podróży, skorzysta z tej formy
transportu, która nie pozostawia śladów
w dokumentach ani komputerze."
























"Cóż my wiemy , my dumni ludzie cywilizacji, którzy dawno dobrowolnie odłączyli się od naturalnego akumulatora ? ".






















"Prowokować można tylko do pewnego momentu, 
później ten ktoś pęka."



















źródło : Lubimy czytać

poniedziałek, 6 lutego 2017

Fotorelacja ze spacerów.

Wydeptane ścieżki, prowadzą w te same miejsca
Gdzie tylko pora roku się zmienia
Gdzie cisza i wytchnienie są na wyciągnięcie ręki
Gdzie pociąg przypomina "express polarny"
Gdzie myśli ulatują z wiatrem
I nie ma nic...
Tylko aparat i radość oczu
            autor Katarynka


Dzisiaj chcę zabrać Was na spacer. Moimi ścieżkami, które są mi dobrze znane.




















Na koniec zdjęcie, które zrobiłam na działce - przesyłam Wam uśmiech.:)


Oraz rudzielec, którego spotkałam dzisiejszego dnia.


piątek, 3 lutego 2017

Czy to jest przypadek....?

Po drugiej stronie monitora
Nie siedzi idiota, szyderca
Lecz człowiek wnoszący radość
Do twojego serca
          autor : Katarynka




 
Wiele razy słyszałam, że nie bez powodu, na swojej drodze spotykamy różnych ludzi. Zawsze ma to głęboko ukryty sens. Kroczymy różnymi ścieżkami życia i nagle niespodziewanie pojawia się ten ktoś. Ktoś obcy, ale jakby od wielu lat znany. Osoba z którą jedyną formą komunikacji jest pisanie, wymiana zdjęciami. Osoba, która potrafi skłonić do przemyśleń, z którą dzielimy smutki czy radości. Jest sporo osób, które poznałam w sieci – pisałam gdzieś już o tym. Ale dzisiaj , napiszę o człowieku którego poznałam  półtora roku temu.
Niektórzy stwierdzą, że to niemożliwe, inni będą dopatrywać się bezsensowności, a jeszcze inni stworzą z tego „ogrom wiedzy filozoficznej” - to ostatnie z przymrużeniem oka.
Być może znajdą się i tacy, którzy będą mnie krytykować, ale to nie zmieni mojej postawy wobec człowieka, którego bardzo szanuję.

Władysław, Władzio - jest starszy ode mnie o ponad 30 lat.
Nigdy mi się nie zdarzyło, bym zwróciła się do niego Per Pan.
Zazwyczaj nie zwracam się do starszych ludzi po imieniu, ale w jego przypadku przyszło mi to z łatwością. Być może dlatego, że jest otwarty na innych, potrafi słuchać, jest pogodny i roześmiany. Nie raz odniosłam wrażenie, że ma wiele pozytywnej energii, którą zaraża innych. W jego obecności można mówić o wszystkim. Jest osobą, która jeszcze nie raz usłyszy ode mnie komplement. Bo nie da się ukryć, że w jego towarzystwie człowiek czuje się bardzo dobrze i swobodnie. Jest żonaty , dzieciaty , a każda wzmianka o jego wnukach powoduje, że chętnie się zamieniam w słuch. Jest w nim tyle serdeczności , że nie jestem w stanie wyrazić tego słowami. Szczerość to kolejna Jego zaleta. Jeszcze nigdy się nie zdarzyło, żeby mnie okłamał.
Zapewne ma wiele do powiedzenia, zapewne wiele przeżył , co powoduje, że jest człowiekiem, którego warto posłuchać. Dlatego mam nadzieję, że będą kolejne rozmowy oraz kolejne dialogi.
Natomiast za ostatnie zaufanie jakim mnie obdarzył, dedykuję ten wpis właśnie Jemu.
Władziu – jestem bardzo szczęśliwa, że dane nam jest wzajemne poznawanie się.
A na koniec Twoje ulubione powiedzenie.:)



I coś ode mnie :



Mam nadzieję, że nie będziesz miał mi za złe,  że napisałam o naszej znajomości.

poniedziałek, 17 października 2016

Od słowa do słowa....

Od słowa do słowa
Depcząc innych
Rzucając kamieniem
Bez osądu - brniesz w bagno.
Mów , ale mądrze
Bez skutków ubocznych,
Używając dwóch półkul. Katarynka


 Zastanawiam się, czy ten wiersz ma jakikolwiek sens?
Czy gdybym wstawiła go na swoim profilu, na Fecebooku , moi znajomi byliby w stanie go interpretować?
Stawiam dosłownie na kilka osób.
Dlaczego go napisałam?
Każdy z nas widzi co się dzieje w Polsce.  I jesteśmy świadomi tego, że zawsze bedzie istaniał jakiś podział. Nic dziwnego , przynajmniej dla mnie.
  Obserwując tygodniami facebooka  zasatanawiałam się, gdzie się podziała kultura osobista ludzi? Co się z nią stało? Czy jesteśmy tak prości, żeby pod wpływem emocji , skakać sobie do gardeł?  Mało tego, widzą to wszyscy. I wiecie co robią Ci mądrzejsi? Śmieją się. Albo nie komentują.
Przykładów jest tyle, że nie jestem w stanie wszystkiego napisać, ale jeden mnie powalił na kolana.
Młoda kobieta wyraziła inne zdanie, niż wszyscy, którzy wypowiadali się na temat związany z polityką. Ona jedna postanowiła napisać , co myśli, jakie są jej odczucia. Zainteresowało mnie to, byłam ciekawa kiedy "ją zlinczują". I dopatrzyłam się odpowiedzi pod jej adresem. Od kobiety (sporo po pięćdziesiątce), która napisała : "Milcz bura suko".  No cóż, niektórzy mają ubogie słownictwo - prawda?
Drugim przykładem jest moja wczorajsza rozmowa z ledwo poznanym znajomym, który zawzięcie mi pisze o polityce, a ja daję do zrozumienia, że mam inne poglądy i nie rozmawiam na ten temat. I tak od słowa do słowa, nie wiadomo kiedy, rozmowa kończy się na bezdomnych. I czytam : "nie jestem od tego, żeby im pomagać, jest opieka społeczna, inne instytucje itp".  Owszem są, nie napisałam, że ich nie ma. Natomiast rozmowę zakończyłam pisząc "że gdyby ktoś miał się odwzajemnić tylko uśmiechem, bo kupiłam mu zwykłą bułkę - zrobiłabym to i miałabym wspaniały i udany dzień". Dalszej rozmowy nie było i nie będzie. Bo poza czubkiem swojego nosa warto dostrzec ludzi.
Czy ostatnio każda rozmowa sprowadza się do polityki? Czy nie ma innych tematów? Ja rozumiem, że każdy chce, by było jak najlepiej. Rozumiem, że o pewnych rzeczach należy mówić tak, by inni nas usłyszeli. Ja sama na pewne tematy się wypowiadałam, podchodziłam do nich bardzo emocjonalnie. I był ktoś mądry, kto zwrócił mi na to uwagę. I dobrze - bo stwierdziłam, że mojego myślenia nic nie zmieni. Więc po co się kierować emocjami.
Mamy rozum, którego warto użyć. Natomiast jeżeli nie mamy odpowiedniej wiedzy na pewne tematy...milczenie jest złotem.
Na koniec cytat zamieszczony na portalu,  przez mojego kolegę. Cytat w którym jest wiele prawdy.
Pozdrawiam.